Apel dziecka do rodziców - Przedszkole Bajka

Artykuły

Apel dziecka do rodziców

Moje pragnienia

Teraz, kiedy już chcę czasem sam decydować nadal oczekuję, że będziecie spełniać moje życzenia, jednak nie bez ograniczeń. Mimo tego, że teraz wydaje Wam się, że nic nie stoi na przeszkodzie zaspokajania wszystkich moich pragnień – uwierzcie mi – na dłuższą metę nie wyjdzie mi to na dobre. Chciałbym, żeby umiejętność przewidywania przyszłości skłaniała Was do powściągliwości i żeby świadome przeciwdziałanie mojej żądzy panowania motywowało Was do bardziej przemyślanych reakcji wobec mnie. Nie dawajcie mi wszystkiego, o co Was proszę – niektórymi prośbami tylko wystawiam Was na próbę. Ja dopiero poznaję świat – również przez próbowanie jak daleko mogę się posunąć. Jeżeli raz ulegniecie mi w jakiejś sprawie będę próbował znowu, w nieskończoność żebyście to powtórzyli. Dzieci nie zawsze chcą uzyskać to, czego się domagają.
 
Moje bezpieczeństwo

Pamiętajcie więc – ja potrzebuję poczucia bezpieczeństwa, ale to Wy decydujecie jak mi je zapewnić. Oczekuję, że będziecie dla mnie stwarzającym poczucie bezpieczeństwa autorytetem. Chcę żebyście zachowywali się w sposób konsekwentny i jasny dla mnie, kładąc tym samym podwaliny pod naturalny porządek i prawdziwy autorytet.

Nasze rodzinne zasady

Nie bójcie się zasad! One ułatwiają wspólne życie, nie są niczym więcej jak umową, zgodnie z którą pielęgnujemy nasze wzajemne stosunki. Nasze rodzinne normy zachowań muszą wiązać wszystkich członków rodziny i być powszechnie respektowane. Będziemy spokojniejsi – zarówno Wy jak i ja, kiedy podporządkujemy się wypracowanym regułom postępowania. Unikniemy w ten sposób niepokoju i znajdziemy pewność własnych kroków, której tak bardzo nam potrzeba.

Zasady nadadzą mojemu życiu czytelną strukturę. Zakazy i nakazy uczą mnie jak żyć, bez nich nie wiedziałbym, co jest słuszne a co nie. Musicie jednak pamiętać, aby ustanawiając zasady uwzględniać mój wiek – jestem przecież coraz starszy. Nakazy i zakazy muszą się zmieniać wraz z moim wiekiem.
 
Wasza stanowczość

Koniecznie musicie nauczyć się mówić "nie" bardzo stanowczo, jasno i konkretnie. Ja jeszcze ciągle nie wiem co jest dla mnie dobre i nie ma powodu żebyście na wiele rzeczy mi pozwalali. To Wy o tym decydujecie.

Nie obawiajcie się postępować wobec mnie twardo i zdecydowanie – ja tak naprawdę to wolę – to daje mi poczucie bezpieczeństwa. Ja potrzebuję mieć pewność tego, co mówicie, kiedy jej nie mam jest to dla mnie nie do zniesienia. Przez Waszą niestanowczość i rozterkę staję się nerwowy, bo wyczuwam Waszą niepewność i wiem, że w tym momencie nie mogę się oprzeć na żadnym z Was. Dlatego w takiej sytuacji, kiedy nie czuję się pewnie, bo nie mam w Was stanowczego oparcia, będę starać się uzyskać pewność w inny, może się zdarzyć, że destrukcyjny sposób.

Tak się dzieje, kiedy robię coś, czego mi nie wolno a Wy nie zabraniacie tego stanowczo. Wtedy ja wolę dalej Was prowokować. Bo to daje mi zastępstwo pewności.
 
Nie dawajcie mi się nabierać

Często będę wypróbowywać, czy jesteście konsekwentni właśnie po to, aby przekonać się, że tak jest. Nie ulegajcie mi – ja wcale tego nie chcę – chcę Was tylko sprawdzić, by poczuć się pewniej.

Nie wpadajcie też nigdy w pułapkę: "Jaki on malutki i biedny". Nie przyznawajcie mi zawsze racji. Nie mówcie, że jestem mały, potem się zmienię. Bagatelizowanie przyzwyczajeń sprawi, że później bardzo trudno będzie je wykorzenić.
 
Chcę być sobą

Na koniec jeszcze pamiętajcie, że nasze dostosowywanie od początku nie ma być jednostronne, ale wzajemne – to nie tylko Wy macie się dostosować do mnie, ale również ja do Was i Waszego życia, w które wszedłem. Oczekuję, że nauczycie mnie tego i że mi w tym, pomoże.