Wiersz - Przedszkole Bajka

Wiersz

Jestem przedszkolakiem

Kapcie, ręcznik, worek mam,
umyć rączki umiem sam.
Misie klocki, lale są,
być w porządku zawsze chcą.
Już malować tańczyć chcę,
jak się bawić, dobrze wiem.
Bo przedszkolak to jest zuch,
wie gdzie noga a gdzie brzuch.

Bukieciki

Posypały się listeczki dookoła.
To już jesień te listeczki z wiatrem woła:
Opadajcie, moje złote i czerwone,
jestem jesień, przyszłam tutaj,
w waszą stronę.
Lecą listki, lecą z klonu i z kasztana,
będą z listków bukieciki złote dla nas.
Nazbieramy, nastawiamy na stoliku,
tych jesiennych, tych pachnących bukiecików.

Gruszka

Gruszko, gruszko, coś sobie zrobiła?
Spadając z wysoka nosek sobie rozbiłam.
Gruszko, gruszko, coś sobie zrobiła?
brodę sobie stłukłam i oko podbiłam.

Raz i dwa

Raz i dwa, raz i dwa,
pewna pani miała psa,

trzy i cztery, trzy i cztery,
pies ten dziwne miał maniery.

Pięć i sześć, pięć i sześć,
wcale lodów nie chciał jeść.

Siedem, osiem, siedem, osiem,
wciąż o kości tylko prosił.

Dziewięć, dziesięć, dziewięć, dziesięć,
kto z was kości mu przyniesie?

Może ja, a może Ty.
Licz od nowa: raz, dwa, trzy.

Ptaki i dzieci

Śnieg zasypał pola, lasy.
Dokąd lecą głodne ptaki?
Kto je karmi po zamieci?
Kto?
Wiadomo, małe dzieci.

O już biegną dwie dziewczynki.
Rozsypały okruszynki.
Zjadły ptaszki chlebek cały.
Ćwir, ćwir - pięknie podziękowały.